Notkę tą dedykuję młodym mamom…
Nie jestem w ciąży i nie urodziłem, zasadniczo nie zamierzam. Powód oczywisty.
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie polecam tego żadnej szanującej się dziewczynie w wieku 16 lat z prostej przyczyny, o której nie dowiecie się od koleżanek, chłopaka czy rodziców z powodu dobrego wychowania i/lub ich cipowatości.
Dziewczyna która zachodzi w ciąże, nie użyję tutaj słowa ‘wpada’ bo o wpadce można było mówić 20-30 lat temu kiedy dostęp do prezerwatyw był znikomy a/i wiedza z zakresu edukacji seksualnej nie istniała, nasuwa się jasny wniosek- świadoma ciąża. Dziewczyna która w wieku 17 lat /wybaczcie stwierdzenie/ dała się przedupić bez prezerwatywy jakiemuś kolesiowi, nieznajomemu na dyskotece za drinka, koledze z klasy, chłopakowi, bratu kolegi na sylwestra (nie mówię tutaj o problemie gwałtu) jest zwykłą dziwką przesiąkniętą tylko jedną myślą- “włóż mi”, można tutaj pierdolić o chęci posiadania dziecka no ale to tylko pogarsza sytuację, w tym momencie traktujecie dziecko jak przedmiot, rzecz, zabawkę ciesząc się z niego jak Indianie którzy pierwszy raz dostali do ręki rewolwer- a co jeśli obudzicie się rano i poczujecie, że macie tego wszystkiego pełną dupę i pora się pozbyć bachora. Też mi kurwa wybór, oddanie do domu dziecka i skazanie na patologie. Po ukończeniu 18 lat “wypuszczą go na wolność” i dołączy do osiedlowej ekipy, wyglądającej tak że sympatyczniejsze mordy to na fladze pirackiej można znaleźć. Chciała być matką, a Dekoral wciąż biały.
Najbardziej mnie wkurwia gadanie o tym, że trzeba pomagać takim osobą, wspierać je w ciężkich sytuacjach, szczególnie podczas ciąży, stwarzać perspektywy, wspomagać finansowo, umożliwiać kształcenie… może jeszcze założymy fundacje
“dla potrzebujących którzy sami świadomie zjebali sobie życie”,
pomoc owszem ale bardziej niż o pomoc apelowałbym o wpierdol dla niej, aby nosiła przez 9 miesięcy te dziecko z myślą, że kiedy urodzi zostanie ukarana skoro sama myśl o dziecku w takim wieku nie jest dla niej pokaraniem. Po takim czasie dlatego żeby nie zrobić jej przysługi i nie przerwać przypadkiem tej ciąży skacząc jej po głowie.
Jakby tego było mało, młode mamusie są ciężarem dla otoczenia i nie mówię tutaj o rodzinie ale o całkiem obcych ludziach. Domagacie się przykładu? Proszę bardzo!
Co tydzień rozpoczynałem zajęcia o godzinie 8:00, miałem 2 lekcje z jednym nauczycielem i było wszystko fajnie. No ale po miesiącu jedna z młodych mam obudziła się i oświadczyła, że chce mieć i uczęszczać na zajęcia. Niby nie widać jeszcze problemu, ale lekcje ma z tym samym nauczycielem co ja, mało tego- zażyczyła sobie zajęcia na godzinę 8:00 akurat w tym dniu co ja. Bo ona musi, bo ona karmi.
Jebie mnie to, że karmisz. Ja też muszę nakarmić kogoś. Siebie. Nienawidzę odgrzewanych obiadów. Trzeba było łykać tabsy i nie dupić się po kątach. Nie byłoby problemu.
Z jakiej racji ja mam zostawać po godzinach? Nie udupiłem tego dziecka, jaka w tym moja kara?
Humanitaryzm? Mam w dupie humanitaryzm, to największa choroba tocząca ten świat, toczy go wielkimi hasłami i chujarobieniem, bądźmy humanitarni dla biednych, głodnych dzieci, 700tyś. umierających w środku nikąd, karpiami zabijanymi na Boże Narodzenie, Kurczakami na fermach KFC, może się coś poprawi. Rany boskie. Kiedy wiedzę polityków odwiedzających domy tych biednych na znak wsparcia mam ochotę wsadzić im w dupę wszystko co można. Ale to inny temat.
Wracając do tego o czym wspomniałem na początku, czymś czego nikt ci nie powie w twarz a pewnie, chociaż raz poczułaś “TO” we wzroku ludzi. To obrzydzenie, do ciebie, do tego kim jesteś i co zrobiłaś. Życie jest brutalne, nikt ci nie będzie droga mamo prawił komplementów za to, że urodziłaś dziecko, nikt nie ma ku temu powodów.
Jeśli chłopak odszedł od ciebie i nie ma zamiaru wrócić, to nie liczyłbym się z tym, że znajdziesz szybko jakiegoś leszcza, który wcieli się w role ojca. Z resztą nie widzę powodu dlaczego by miał. Kiedy chłopak tłumaczy się, że boi się odpowiedzialności to wciska ci kit. Brzydzi się twoją osobą.
Normalny facet przy zdrowych zmysłach, mający do wyboru normalną dziewczynę i ‘ciebie’ wypnie się na młodą matkę, choćby nawet ze względu na swoją dobrą opinię, strach przed rozmowami za plecami robi swoje (”On wziął sobie jakąś przeruchaną klientkę z dzieckiem”).
Wasza szansa tylko w osobach które was nie znają, wciskać kit, bajerować a kiedy koleś się zakocha JEB! powiedzieć, że masz dziecko i wychowujesz je bez ojca.
Inną kwestią jest wychowanie dziecka.
Dziewczyna która jeszcze nie dorosła do wychowywania dziecka, nawet przy pomocy rodziców nie będzie miała cierpliwości do dorastającego dziecka. Nie będzie potrafiła wytłumaczyć dziecku “istoty zła” skoro ona nie do końca ją poznała. Prędzej czy później dziecko zacznie stwarzać niesamowite problemy, a mamusia dostanie za swoje. I kółko się zamyka.
Tyle na ten temat.
Jeśli powyższy tekst godzi w Twój honor, zdrowie psychiczne, wartości chrześcijańskie które wyznajesz, masz inne podejście do życia, jesteś ekologiem, składasz kanapki w McDonaldzie lub słuchasz irackiego Heavy Metalu- to Twój problem, ja mam to w dupie.
Napisane w Co mnie wkurwia, Kto mnie wkurwia, Moja ideologia, Społeczeństwo, Życie | Tagi: Becikowe, Matki, Młoda Matka, Młode Matki, Nieletność, Sex, Społeczeństwo, Życie