Dzisiejsza notka będzie trochę poważniejsza i przynajmniej na początku nie będę rzucał kurwami i chujami.
Urodziłem się i wychowałem w rodzinie chrześcijańskiej, od najmniejszych lat dorastałem otoczony ideologią, że Chrześcijaństwo jest tą prawdziwą wiarą, trzeba się modlić, trzeba być dobrym i w ogóle. Zwyczajnie bez pytań. Bozia jest u góry i jest dobra. Nie miałem innego wyboru i nie za bardzo byłem świadomy do czego zostałem zapisany poprzez chrzest i komunie, tym bardziej nie śmiałem się sprzeciwić rodzicielom. O ile z chrztu nic nie pamiętam to do komunii szedłem bardzo chętnie mając przed oczami kasę i prezenty, zasadniczo jak każde dziecko w moim wieku.
No cóż roweru nie dostałem, kasa rozleciała się szybko, z Hiszpanii zostały tylko fotografie no ale został obowiązek chodzenia do kościoła i spowiedzi przez kolesiem w czarnej kiecce. No i na obowiązku się skończyło.
Czas gimnazjum, przygotowanie do bierzmowania. Coniedzielne “wizyty” w kościele i zbieranie podpisów, bodajże była tam rubryka z podpisami które dostawało się podczas spowiedzi, gdyby nie to pewnie nie byłbym w spowiedzi od komunii. Chodziłem, zbierałem, uzupełniałem katechizm (za który trzeba było zapłacić!).
W momencie kiedy nadarzyła się okazja nieprzystąpienia do tego sakramentu zrobiłem to. Były liczne namowy ze strony księdza, katechetki, rodziny a najgorliwiej, matki która wierzyła w to, że pomoże mi to przezwyciężyć chorobę.
W zasadzie na oddziale hematologii każdy tak sądził, że trzeba wierzyć, bo wiara pomaga. Choroba umacniała tylko Tych ludzi w wierze, wierzyli w przeznaczenie, że zżerający ich rak od środka jest częścią boskiego planu. Bo Bóg ich kocha.
Ja nie czułem potrzeby spowiedzi i przyjęcia któregoś z sakramentów świętych. Wierzyłem ale nie w pomoc Boga, a siebie. Do choroby zasadniczo odnosiłem się obojętnie, jest no to trzeba jej się pozbyć, nie ma sensu się nad sobą rozczulać. Namowy były w czasie choroby i po chorobie.
Musze się przyznać że początkowo myślałem, że ta cała moja sytuacja jest karą za dotychczasowe życie, za brak modlitwy, notoryczne łamanie 9/10 przykazań i jebanie otoczenia. Przez pierwsze 2 miesiące modliłem się, nie kląłem byłem miły i w ogóle ale jednak coś blokowało mnie, żeby wyspowiadać się księdzu w twarz, miałem wizje tego spojrzenia, później po zobaczeniu “efektów” mojej modlitwy wróciłem do starych nawyków i od tego czasu do dziś nie byłem ani razu u komunii i spowiedzi a modlitwa też przychodzi mi z trudem.
Moje nastawienie do wiary zmieniło się diametralnie, zacząłem się zastanawiać nad jej sensem, powoli odczuwałem, że staję się ateistą u którego pojęcie wiary w coś nieudokumentowane, niepodbitego prawdą wywołuje obrzydzenie. Przez kilka miesięcy nie potrafiłem mówić o tym w co wierzę, wszelkim rozmową na ten temat ukręcałem głowę jak szybko się dało. W dalszym ciągu mam z tym problem, bo potrafię powiedzieć, że nie wierzę w Boga jako takiego, ale wierzę, że “coś w tym wszystkim jest”.
Każdy katolik powinien sobie postawić za i przeciw, “za” przemawiające za prawdziwością i wyjątkowości tej wiary, a “przeciw” obalające całkowicie jej dogmaty i źródła.
Tak więc przedstawiam wam moje, systematycznie spisywane:
- Przeciw:
-Biblia jest jednym wielkim paradoksem, występują w niej niezliczone ilości wewnętrznych sprzeczności.
-Bóg, chciał aby wszystkie istoty były mu podporządkowane, lecz dał im wolną wolę i opcje albo we mnie wierzycie albo macie przejebane. Ludzie zwątpili więc dokonał masowego mordu w postaci plag egipskich i zatopienia planety. Wszystko z miłości.
-Po zerwaniu owocu, Adam & Ewa zostali zesłani na ziemię i byli pierwszymi ludźmi na świecie. Inne pokolenia zrodziły się z nich, co znaczy że jesteśmy efektem wielopokoleniowego kazirodztwa, które potępia kościół. Po potopie, Noe wraz ze swoja rodziną byli tak jakby znów pierwszymi ludźmi na świecie. Była tam tylko jego rodzina. Więc znów mamy do czynienia z późniejszym kazirodztwem.
-Noe był najzajebistrzym z przedstawicieli ówczesnej ziemi, więc bóg powierzył mu zebranie wszystkich zwierząt i roślin na arkę. Biorąc pod uwagę ilość gatunków i odmian zwierząt i roślin+ karma dla nich, musiał mieć kurewsko wielką tą arkę, wielkości coś 1/4 Polski. Jak on zbudował sam tą jebaną arkę? I jak on kurwa złapał wszystkie ptaki?
-Jezus zostaje skazany, krzyżują go, umiera w męczarniach. Jego ojciec na to patrzy i pomimo dziesiątek wcześniej bzdetnych ingerencji na ziemi w postaci znaków, teraz nie robi nic.
-Było powiedziane, że wszyscy ludzie są równy, to jakim kurwa batem żydzi to naród wybrany?
-Jakim prawem Biblijnym zostało spisane prawo kościelne, uwzględniające m. in. możliwość beatyfikacji ludzi i uznanie ich jako świętych? Całe życie mogę pomagać cierpiącym, modlić się, a gdy nikt nie widzi walić konia do upadłego albo gwałcić małe nigeryjskie sieroty i zostanę beatyfikowany za “medialne” czyny jeśli nikt mnie nie zobaczy podczas kopulacji z małym murzynkiem.
-Bóg jest doskonały, wszystko wiedzący stwórca nie ma początku ani końca, ale stworzył tylko jedną planetkę w całym nieskończonym kosmosie na której żyjemy my.
-Kapłani w kościele i na lekcjach religii opowiadają tak dużo o rodzinie i instytucji małżeństwa, o wychowaniu dzieci i pytam się jakim kurwa prawem możesz opowiadać o rodzinie jak jej nie miałeś, nie miałeś także “legalnie” dzieci a tym bardziej żony.
-Bóg ukarał ludzi za to że modlili się do bożków zrobionych na jego podobieństwo, że modlili się do symboli. Teraz modlimy się do symboli, do relikwii, obrazów, krzyży i kościół jawnie to propaguje chociaż dekalog jawnie to potępia.
-Jezus obiecał ukrzyżowanemu wraz z nim, że następnego dnia znajdą się razem w niebie. Jezus po 3 dniach z martwych wstał i dopiero wtedy wstąpił do nieba. Przekręcił go po prostu.
-Czemu gdy nie chodzę do kościoła tylko modlę się w domu jestem postrzegany jako niewierzący? Gdzie jest kurwa napisane że modły odprawiane z pokoju 3,5×4,5m mają mniejszą moc od modłów odprawianych w ociekających bogactwem kościołów? Z tego co pamiętam to było powiedziane, że Bóg nie mieszka tylko w kościele, a w całym świecie który nas otacza.
-Józef “partner” Maryi (bo nie można go inaczej nazwać), wielokrotnie jej pomagał, uciekali razem na osiołku, troszczył się o nią i o małego Jezuska, ale nigdzie kurwa nie ma ani jednej modlitwy, ani jednego podziękowania dla Józefa za swoje starania.
-Jest Niebo i jest Piekło. Wiadomo Bóg nie ma wstępu do piekła, Szatan nie ma wstępu do nieba, więc jakim cudem Diabeł znalazł się w raju w postaci kusiciela?
-Zło istnieje bo istnieje dobro, dobro istnieje bo istnieje zło, jeśli zlikwidujemy zło to będzie chuj, bo dobro też zniknie?
-Bóg zsyłający na ludzi katastrofy, wypadki, epidemie i wszelkie nieszczęścia jest nazywany miłosiernym i kochającym.
-W epoce Średniowieczu zabijano pogan czyli tych niewierzących i wierzących w co innego (heretyków), dzisiaj już nikt nie pamięta o krucjatach. Niegdyś obrażany ksiądz na religii wyciągnąłby miecz z pochwy i upierdolił głowy gówniarzom nazywając ich heretykami…
-Za całe zło na świecie winny jest człowiek, a jak stanie się coś dobrego to znaczy, że to dobry Bóg się odezwał.
-Piekło to miejsce pełne ognia, dymu, spalenizny, tortur, cierpienia, miejsca do którego Bóg Cię wyśle byś żył, cierpiał, palił się, krzyczał i płakał. Na zawsze! Do końca świata! Ale on przecież Cię kocha.
-Przedstawiciele kościoła mieszają się zasadniczo do wszystkiego, szczególnie do polityki.
-Wiara ta w Polsce jest narzucana odgórnie. Święta religijne są świętami narodowymi, uczęszczanie na lekcje religii jest obowiązkowe, prawdopodobnie będzie się płacić podatki na kościół.
-Pierwotnie symbolem Chrześcijaństwa była ryba, zaś w III w. stał się nim krzyż. Kurwa no to modlimy się czy bawimy w zmiany?
I najważniejsze w zasadzie niezaprzeczalnie:
Chrześcijaństwo jest jedną z “nowszych” wiar ale jednak wszyscy wierzący uważają ją za tą właściwą, mało kto wie ale na świecie istnieją około 34 wierzenia które powstały przed Chrześcijaństwem, i dużo, dużo wcześniej zanim nastała nasza era. 5 z tych 34 jest posiada dokładnie identyczne podstawy wiary co Chrześcijaństwo. Te które wydają się pierwowzorem Chrześcijaństwa i posiadające “wątek” będący odpowiednikiem syna bożego to:
Horus Egipt, 3000 p.n.e
ATTIS z Frygii Grecja, 1200 p.n.e
Kriszna Indie 900 p.n.e
Dionizos Grecja, 500 p.n.e
Mithra z Persji 1200 p.n.e
Analizując to dochodzi się do wniosku, że religia egipska jest podstawą całej Judeo-Chrześcijańskie teologii. Chrzest, życie po życiu, sąd ostateczny, dziewicoródctwo, wskrzeszenie, ukrzyżowanie, arka zbawienia, obrzezanie, zbawiciele, święta komunia, wielka powódź, Wielkanoc, Boże Narodzenie, Pascha i wiele, wiele innych to cechy koncepcji egipskich, długo wyprzedzających chrześcijaństwo i Judaizm. Religia Chrześcijańska jest parodią kultu solarnego, w której osobę Chrystusa postawiono w miejsce Słońca i oddaje się mu część pierwotnie oddawaną słońcu. Chrześcijaństwo jest jedynie Rzymską historią rozkręconą politycznie. Czyli, że podczas tych masowych mordów heretyków w średniowieczu nie tylko zabijali ludzi ale i ludzi którzy wierzyli w zasadzie w to samo co oni, tylko pod inną nazwą, a chrześcijaństwo nie jest tą jedyną wiarą.
I w zasadzie w tym momencie można zakończyć polemikę, nie będę wypisywał “za” bo zasada jest taka, że jak chce się w coś wierzyć to i tak się w to uwierzy bez względu na wszystko, na swojej skórze odczułem kilka “znaków” ale one nie wystarczyły, żebym przekonał się do tej ani, żadnej innej wiary, spowodowały tylko, że nie przestałem wierzyć w “coś”.
ps. Dla spragnionych kurw i chujów zapraszam jutro albo pojutrze, pewnie się jakieś znajdą.
ps2. Ciekawe linki:
Lista wierzeń na których prawdopodobnie bazowało Chrześcijaństwo i Judaizm
Napisane w Co mnie wkurwia, Kto mnie wkurwia, Marudzenie, Moja ideologia, Społeczeństwo, Życie | Tagi: , Bóg, Chrześcijaństwo, Dogmaty, Egipt, Jezus Chrystus, Judaizm, Kościół, Pogaństwo, Polska, Religia, Wiara, Życie