Posted by: mojstary | listopad 7, 2007

Wiemy, że dzieje się źle…

-25 lat więzienia za zabójstwo właściciela kantoru.
-Przetrzymywali ofiarę w betonowej studni.
-Zagadkowa masakra.
-Dożywocie za zabójstwo 11-letniego chłopca.
-W Afganistanie zabito ważnego dowódcę talibów.
-Amerykański żołnierz zginął w Afganistanie.
-Autobus wpadł do zbiornika z wodą - zginęło 11 osób

żródło: onet.pl i interia.pl

Wiemy, że na ulicach świata dziennie giną tysiące czy miliony ludzi, wiemy, że jeszcze większa ilość ludzi ginie w środku nigdzie.
Siedzimy oglądając TV i jakiś reporter mówi nam, że dzisiaj zabito 256 osób, było 68 napadów i rozpoczęły się 2 nowe wojny domowe. Ludzie wiedzą, że dzieje się źle, gorzej niż źle.
Wszyscy zwariowali, wszyscy o tym mówią, wszyscy to czują i czują też, że najlepiej zamknąć się w domu, wyłączyć telewizor, radio, komputer, zasłonić okna, żeby nie pogrążyć się w tej paranoi.
Siedzimy w domu i czujemy, że nasz świat się zacieśnia, słyszmy o tym wszystkim i mamy wizję tego co stanie się jutro, męczymy się pytaniem czy czasem to właśnie ja nie będę jutro w tej statystyce. Nasz świat się zmniejsza, popadamy w zaszczucie w własnych domach, odsuwamy się od otoczenia. I mówimy:

“Proszę zostawcie mnie w spokoju, chcę żyć a nie słuchać o tych wszystkich złych rzeczach. Tak po prostu żyć.”

Obejrzałem dzisiaj 3 rodzaje wiadomości, przejrzałem 2 portale. Po przebiciu się przez pierwsze 10 stron dotyczących koalicji, ustaw, wyroków o korupcje, dymisjach i tym całym sejmowo-senatowym szambie, zabójstwach, śmierciach, wypadkach, katastrofach i zamieszkach, policzyłem dobre wiadomości… na palcach jednej ręki.

I znowu muszę zadać pytanie, pytanie którego znowu nikt nie zadaje:
“Dlaczego mówi się tylko o złych rzeczach?” czy mówienie o dobrych rzeczach wyszło z mody? chociaż raz od dłuższego czasu chciałbym usłyszeć, że kogoś uratowano, że komuś się udało przeżyć, nie ważne jak, nie ważne gdzie, ale udało się. Czy w obecnym społeczeństwie śmierć jest ważniejsza i atrakcyjniejsza do pokazania niż życie?
-Chyba tak, skoro jest tak zawzięcie eksponowana. Wiadomości telewizyjne są do tego stopnia spreparowane, kolejność, sposób przedstawienia, struktura, powiedzmy sobie szczerze, że te gorsze nowiny są wysuwane na pierwszy plan przyćmiewając swoja ilością te pozytywne.
Dlaczego muszę oglądać w programie informacyjnym relacje z pościgów policyjnych, patrzeć na pocięte zwłoki, dowiadywać się, ile razy i dlaczego jakiś mężczyzna z leszczyńskiej wioski zgwałcił i postrzelił kobietę oraz co myśli na ten temat sprzedawczyni z pobliskiego kiosku “Ruchu”?
Czy telewizja próbuje zrobić z tych sensacji normalność? Z całym szacunkiem ale jak narazie to im kurwa to nie wychodzi…

Ludzie nawet nie zauważają co dzieje się z nimi, jakie nienormalne lęki u nich potrafią wywołać 2 minuty wypowiedzi jakiegoś podrzędnego reportera, z jaką niezmierzoną siłą informacje wbijają się w mózg odbiorcy. Zagnieżdżają się głęboko w jego psychice i drążą go od środka, włączenie wiadomości jest równoznaczne w puszczeniem konia trojańskiego do naszej psychiki, prędzej czy później da o sobie znać, otoczenie zacznie wydawać się jeszcze bardziej niebezpieczne niż zwykle, każda sytuacja może być niebezpieczna. Przeżywamy retrospekcje wiadomości, widzimy nadchodzące zagrożenie…
Chciałbym wreszcie wrócić z dworu, usiąść przed telewizorem, mieć głęboko gdzieś beznadziejną pogodę za oknem i zmęczenie. Włączyć telewizor i zobaczyć coś dobrego, jakiś ludzki uśmiech… ale nie ten wymuszony w reklamie kolejnej kurwa pasty do zębów z mikrogranulkami tylko taki szczery, nieskrępowany, niewymuszany żadnym gównianym scenariuszem ale scenariuszem które pisze życie.
Wielcy psycholodzy tej ery mówią o zgubnych właściwościach telewizji, jej złym wpływie na młode umysły, doświadczenia potwierdziły, że takie dzieci są dużo bardziej agresywne i porywcze, ale mało kto zauważa jaki wpływ telewizja wywiera na dorosłych bo przecież oni oglądają najwięcej wiadomości i czytają największą ilość gazet.
Wszystko to przeradza się w chorobliwy nawyk, telewidz siedzi przed telewizorem i czeka na nowe złe wiadomości, chce posłuchać o tym gdzie dzisiejszego dnia było źle, kto kogo zabił i zakopał, gdzie był karambol.
Ludzie zamykają drzwi i włączają telewizor. Tak jest codziennie, a szczególnie zimą, kiedy w zasadzie są skazani tylko na ten cholerny telewizor.

Pamiętajcie:
Telewizja was ogląda.
Telewizja kłamie.
Cyganka prawdę Ci powie.

Odpowiedzi

A pozniej mohery beda wybierac nam ten pojebany pis,

To tez jest jakos ludzkie: ogladajac “katastrofe” w telewizji mamy poczucie wzglednego szczescia we wlasnym zyciu. A ogladanie programow politycznych ograniczam do absolutnego minimum. Wierze w siebie, bo w polityke/telewizje nie ma co. U nas ostatnio ciekawe rzeczy: Belgia stoi na skraju przepasci. Rozpadnie sie czy sie nie rozpadnie….? Precedensowe aktualnosci polityczne “Tego jeszcze nie bylo” !!!

Nie pokazuje się dobrych wiadomości bo politycy musiały by zacząć przygotowywać programy, tego nie potrafią, koniec sloganów, więc organizacje pozarządowe musiały by zacząć mówić nie “wycofać wojska z Iraku” a jak to zrobić. Ponieważ ludzie mogli by uwierzyć że świat się zmienia na lepsze. Nastąpiła by rewolucja światowa

@oliwiadrozd: wierz mi, że ja nie cieszę się z czyjegoś nieszczęścia, tym bardziej nie czuję się lepiej z myślą, że dzisiejszego dnia zginęło w_pizd_dużo osób których nie znałem… chyba, że je znałem i mnie wkurwiały.

@fenek6665: nie ma co, połowa sloganów, haseł nie tylko polityków poszłaby się jebać.

czlowiek naturalna koleja rzeczy dazy do walsnego dobra i bezpieczenstwa. to jest proces zupelnie podswiadomy.

oczywiscie, ze sie nie cieszysz z czyjegos nieszczescia. musialbys byc jakims zwyrodnialym psychicznie osobnikiem.

poza tym: masz wybor. zawsze mozesz wylaczyc telewizor…

to jest prawda… ja już zrezygnowałam z oglądania wiadomości bo po prostu chrzanią człowiekowi psychikę…
zgadzam sie z oliwiadrozd; zawsze możemy wyłączyć telewizor.

Ja nie oglądam TV w ogóle. Pogodę zobaczę na necie http://www.meteo.pl bajki też oglądam na necie… Odkąd mam neta wszystko na necie! :) BTW: A gdzie bluzgi w tekście?!

Wybacz. Zapomniałem.

aż chce mi se płakać!! kiedyś przeżyłam bardzo bolesne rozstanie z dzikim { z moim byłym chłopakiem} poznałam go na koloniach i kochałam go bez pamięci miał 17 lat ważył 60kg i miał opalone ciałko że zachciało mi się do niego zbliżyć znajomi mówili mi że nasz związek będzie trwalszy kiedy skończyły się wakacje to właśnie on chciał się ze mną rozstać dziki mieszkał daleko ode mnie ale nie udało się naszego związku uratować . kiedy zaczął się rok szkolny najczęśćiej zamykałam się w swoim pokoju i ryczałam do kołderki musiałam ten ciężki ból wytrzymać

wolę raczej słuchać muzyki w radiu najczęściej słucham planety fm, i eski ja nie przepadam za publicystyką bo inaczej bym zwariowała

Z punktu widzenia telewizji świat wygląda tak jakby była wojna. Coś sie zawaliło, kogoś zabiło itd.

Leave a response

Your response:

Kategorie