Napisane przez: mojstary | styczeń 6, 2008

Kurwa, batman! – krzyknął Mójstary z lekka zamroczony tym niespodziewanym widokiem.

po_koledzie

Poczułem to, w powietrzu było czuć wyładowania i delikatne wahania energii – tak jak przed burzą – moją twarz muskał delikatnie ciepły wiatr.

-To jest właśnie Energia – powiedziałem sobie z niedowierzaniem, lecz moja myśl była jak najbardziej trafna – już nadchodzi – poczułem przepływ ciepła, później kolejny i kolejny – w sumie było ich trzy, a może trzech?

Dostąpili progu i bez najmniejszego problemu uzyskali dostęp do bramy – powtarzałem sobie w myślach „Nie ma się czego obawiać”, ale atmosfera gęstniała, farba z drzwi zaczynała się łuszczyć i topić. Pobladłem, źrenice rozciągnęły się na całą szerokość oczu.

Zatrzymali się w drzwiach. Nastała przejmująca, dudniąca cisza.

Odruchowo spojrzałem do tyłu – za mną nie było nikogo, przede mną stały trzy postacie. Ja i Oni. Światło dobiegające z korytarza tworzyło w okół nich poświatę. Jeszcze raz na moment odwróciłem się co upewniło mnie w tym, że na prawdę wszyscy uciekli. Cały świat zawirował, a potem zrobiło się ciemno.

Zaczynało mi brakować tchu w płucach, przez głowę przebiegały mi różne myśli ale jedna powracała cyklicznie – walczyć czy uciekać – w tej chwili kumulująca się w pomieszczeniu energia odłupała fragment ściany obok mojego ucha. Chciałem się zasłonić, lecz moje ręce odmówiły posłuszeństwa. Moja myśl, nie była dość cicha. Cokolwiek stało przede mną, było też we mnie i słyszało moje myśli. Czułem się nieswojo, straciłem swoją prywatność.

Z sekundy na sekundę stawałem się coraz mniejszy i coraz bardziej bezradny.

Jeden z nich powoli spod swojego ubrania wysunął małą połyskującą rzecz. Z miejsca w którym stałem przypominała berło lub buławę. Uniósł ją wysoko nad głowę i zaczął nią równomiernie machać a z wnętrza poczęła pryskać dziwna ciecz – Kwas? – pierwsza myśl jaka mnie naszła – szczerze przyznam się, że nie rozumiałem z tego nic a nic, cóż chyba nie miałem zbytniego wyboru jak czekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Najwyższy z nich, wysunął się na początek – przestałem oddychać, zamarłem na chwile – otworzył swoje usta i rzekł z uśmiechem piszącym się na całej twarzy: „Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom!!” – zdębiałem i Oni też zdębieli widząc moje zdębienie – nie rozumiałem co miały zwiastować te słowa, napięcie zaczęło opadać, wiatr ucichł i tylko gdzie-nie gdzie jeszcze wirowały kłęby piasku wniesione do mieszkania wraz z pierwszym podmuchem. Tak jakby z tymi kilkoma słowami ich energia i potęga ulotniły się, poczułem się pewniejszy i zacząłem się przyzwyczajać do ich obecności.

Najniższy z nich, zapytał śmiało – Gdzie napisać?- podnosząc na wysokość moich oczu mały kawałek kredy. Obojętnie – bez zastanowienia wybrał pierwsze, lepsze drzwi i zaczął bazgrać na nich, kolejno wypisywał po sobie znaki, przypominające coś w rodzaju magicznych run – ciekawe co oznaczają.
Ośmieliłem się zapytać – co piszesz wędrowcze na mych drzwiach?
- Później wszystko stanie się jasne, ale póki, co, przejdźmy do spraw zasadniczych. – zaczęli się przesuwać w moją stronę, jednocześnie spychając mnie w głąb mieszkania.

Moją uwagę przykuła 3 postać – tak która przed chwilą przemówiła – po kilku minutach spostrzegła, że przyglądam się jej i podniosła wzrok – chyba usłyszała niezliczone pytania kołaczące się w mojej głowie.

- Nie musisz się nas obawiać, nie musisz snuć domysłów – poczułem znowu ciepło bijące, ale tym razem tylko od niego i nie było to, to samo ciepło co wcześniej, było ono przyjemne i można by porównać je do promieni słońca które ogrzewają nas latem.
- W takim razie po co przybywacie?
- No widzisz, nie wybraliśmy cię od tak, od dłuższego czasu interesujemy się twoją osobą. Mamy powód i to całkiem poważny . – za oknem rozszalała się znowu śnieżyca.
Pokierowałem swoje kroki w stronę okna, aby je zamknąć – Stój, usiądź obok mnie – odezwał się cicho – zaraz przestanie.

- Skąd o tym wiesz?
- Ja, wiem wszystko, zarówno świat ludzki razem z przyrodą jak i niebyt nie mają przed mną tajemnic. Wracając do ciebie… jak sie masz? – mówił z przekonaniem i jego słowa były pełne dobroci i spokoju.
- Zasadniczo to dobrze, trochę mnie zęby rwą.
- Przejdzie – uciął krótko, jakby to co mówiłem nie miało dla niego najmniejszego znaczenia jednak na tyle ważne, że zaczął pisać w notesie który dopiero teraz zauważyłem.

Mniejszy wstał i spojrzał na pozostałych przenikliwym wzorkiem, który „coś” sugerował.

- Ach, pora na nas… jak ten czas szybko leci. Pamiętaj, wrócimy do ciebie za rok, dzisiejsza wizyta miała tylko na celu ujawnienie się i malutki wywiad.
- Wywiad?- zapytałem z nieodpartym zdziwieniem.
- Tak, musimy wiedzieć co boli naród, żeby nasi szefowie mogli obmyślić strategię jakby to wszystko za pysk utrzymać.
- Powiedz mi kim jesteś?
- Jesteś wybitnym przypadkiem – zaczął powoli – nikt prócz ciebie nie zadawał tego pytania.
- Cóż… na prawdę? – nie rozumiałem znaczenia słowa “wybitność”, coś podpowiadało mi, że nie stawiało mnie to w zbyt dobrym świetle.
Ciągnął dalej – Moja wizyta tutaj i to co teraz powiem zmieni twoje losy na lepsze, ale nie wymagaj od mnie zbyt wiele – łagodnie się uśmiechnął – otóż jestem… – głęboko się zastanowił , wyglądało to jakby słowa które miał wypowiedzieć za chwile z trudnością przechodziły mu przez gardło – jestem… BATMANEM!


Odpowiedzi

  1. kurwa mac, stary masz jakas obsesje… albo stany lekowe, przeciez mozna powedziec ze nie chce sie przyjac koledy i huj …sprawa zalatwiona… to nie jest pierdolone srediowiecze,

  2. dzisiaj na muzyce szymon połetek wygłupiał się z głosem zaczął kurwa fałszowac i piać jak dzidzia mała ja ubawiłam się na maxa! co za cwel

  3. lista rzeczy których nie lubię
    - wstawac wcześnie rano np. o 6:00
    - polityki
    - papierosów{bleeeeeeee}
    - deszczowych dni
    - mleka pulpetów i zupy kartoflanki
    - alkocholu
    - biodrówek
    - zbyt grubych swetrów
    - muzyki alternatywnej i rockowej
    - brudu i śmierdzącego zapachu{fuuuuuuuuuj}

    to lubię
    - spodnie z podwyższonym stanem
    - obcisłe spodnie,miniówki,szorty,
    - seksowną bieliznę
    - imprezy w klubach
    - spotykac się z koleżankami
    - śpiewać
    - czytać,malować,rysować i pisac
    - oglądać telewizję
    - uczyć się
    - jeśc lekkie potrawy
    - zwierzaki
    - tańczyć
    - ostry sex

    a co wy lubicie robic i czego nie znosicie piszcie

    ja czekam na dalsze komentarze od was

  4. nie wiesz co dobre… mloda jeszcze jestes.

  5. gwazdeczka durna babo, alkohol sie pisze ty lubiaca sie uczyc ciamajdo


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie