Posted by: mojstary | marzec 31, 2008

Śmierć whooohoo wooo!! Sram na śmierć.

W każdej religii życie kończy się, a może raczej zaczyna po czymś, co ogólnie przyjęto pod tajemniczym pojęciem „śmierci”, Chrześcijanie marudzą o raju, Vikingowie coś o Valhalli, terroryści o armii dziewic (przesadzili z tą armią). Nie muszę opisywać ile człowiekowi sprawia bólu odejście człowieka, którego się znało i spędzało z nim dużo czasu, ale chciałbym się skupić na czym innym, mianowicie istocie tego bólu.

Chrześcijanie, którzy wierzą, w istnienie raju, ziemi obiecanej, nieba i jeszcze miliarda innych synonimów określających te zajebiste miejsce tak naprawdę chuja wierzą w to wszystko.

Zapytacie: skąd taki wniosek?

Nie trzeba być ślepym, żeby zauważyć łzy, ból i smutek towarzyszący takim sytuacjom i opiewający rodzinę i bliskich, którzy masowo składają bezwartościowe wyrazy współczucia – współczucia, czego? Współczucia z powodu pójścia do nieba? Współczucia z powodu zmienienia tego życia przepełnionego gównem na coś wspaniałego? To jak w końcu jest? Niebo może nie jest aż takie dobrym miejscem skoro w momencie „odprawy” człowieka w drogę do nieba wszyscy płaczą? Może nie wierzycie do końca w to, co jest Wam obiecane za godne i dobre życie? Na tyle słabo wierzycie, że dochodzicie do wniosku, że wcale nie wierzycie i wiecie, że na człowieka po śmierci czeka, co najwyżej gnicie w trumnie 6 stóp do ziemią? Nie ingerując w Waszą moralność – może wydaje się Wam, że Wasze życie, tudzież życie Waszych zmarłych bliskich nie było na tyle dobre, żeby mogli trafić do nieba?

Smutek z powodu rozłąki? Jeśli życie po śmierci naprawdę istnieje to człowiek za lat 10, 20, 50 zobaczy wszystkich, na których pogrzebach przyszło mu płakać, ale tym razem w innym, przyjemniejszym miejscu.

Egoizm? Strach przed śmiercią, a co jeśli tego samego dnia nie obudzimy się nigdzie i nasze życie na ziemi i gdzieś indziej po prostu skończy się? To przecież nie ma i tak sensu, bo czy Ja, czy Ty, czy On, – któremu już grają marsz pogrzebowy nie robi różnicy, po prostu – kiedyś wszyscy znikniemy. Ból tego, że z większością problemów zostajemy sami, (jeśli chodzi o rodzinę, ale to też nie we wszystkich przypadkach) i w dodatku śmierć jest wspaniałą okazją do zwalenia się na naszą głowę nowych problemów.

Po czyjej śmierci tak naprawdę odczuwamy ulgę i wewnętrzną radość? Można zaprzeczać, ale coś takiego występuje, kiedy giną, zabija się albo umierają w sposób naturalny osoby, które były dla nas ciężarem, gnębił, zabijały, prześladowały. Niekoniecznie nas, ale tych wszystkich biednych ludzi, których twarzy masowo pokazuje telewizja – ile razy wewnętrzny głos powiedział, że lepiej jakby ON umarł, zginą albo najlepiej nigdy się nie narodził. Człowieczeństwo w momencie śmierci bliskiej osoby pozwala na dopuszczenie niejednokrotnie myśli, że zamiast jej w tym grobie powinien leżeć ktoś, kogo życie jest dla innych ciężarem.

-

-

Więc, na chuj płaczecie owieczki?

-

-

Tekst pisany pod wpływem fali zgonów wśród osób które w mniejszym lub większym stopniu znałem…

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Responses

Czy ktoś w Polsce wierzy jeszcze w Boga?
Po tym jak kilku panów uwierzyło, że do raju można wlecieć samolotem przez okno wieżowca nic już mnie nie zdziwi w tej kwestii…
Pozdrawiam serdecznie!

Święta racja! Nie jestem w stanie nic dodać.

dzisiaj miałam myśli samobójcze bo mój chłopak
chciał ze mną zerwać przez sms-sa bardzo mi było przykro gdy go przeczytałam zaczęłam płakać i to bardzo mocno{!!!!!!!!!!!!!!} jadłam tylko na śniadanie kanapkę z dzemem i herbatę
ze mną coś się dzieje niedobrego: źlę sypiam, mało jem i mało się uczę ale za to moja siostra Kasia pomagała mi i kazała mi skasować jego numer z komy i wszystkie sms-y chciałabym o nim ZAPOMNIEĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Buahahaha! Prima Aprimis? I się dałaś nabrać? :P
Nie zabijaj się- pierwsze skojarzenie to emo.

@gwiazdeczka
Powiedzialbym cos okrtunego na Twoj temat…
Ale jak masz sie zabijac, to Ci tego oszczedze.
A notka jak zwykle trafana.

pizda z ciebie a nei gwiazdeczka! idz sie wieszaj a wczesniej podetnij zyly wpierdol kilo cyjanku i wyskocz z 10 pietra na banie. chuj mnie to obchodzi ze ty sie chcesz zapierdolic. ja to bym cie chujem po mordzie lał i tyle. i wez juz nei pierdol

Tekst jest bardzo dobry, tylko kogoś komentarze zaniżają Ci poziom bloga…
A wracając do tekstu jesteś wierzący, przechodzisz okres buntu przeciwko wierzę, czy może jesteś ateistą bądź fanatykiem religijnym rzucającym kocyk na podłogę i jazda skłony w stronę Meczetu?

Jestem Agnostykiem.

asienka nastepny pojeb typu homo bez sapiens.
Pierdolisz cos o wierze kogo to interesuje? Myslisz ze ktos chodzi do kosciola? Ja to go omijam szerokim lukiem i sram na niego. A poziom bloga zanizaja takie bezjajowe wypowiedzi jak twoje pierdolące od rzeczy o jakis buntach i kocykach. Pod kocykiem to cie stary płodził.

Leave a response

Your response:

Categories