Napisane przez: mojstary | październik 1, 2008

Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz – nie umrze.

Tytuł zasłyszany gdzieś i zapisany w draftach dokładnie 10 lipca, jak widać wszystko potrzebuje czasu ;Dzbyt_surowy1

Dzisiaj doszedłem do wniosku, że byłem spokojnym dzieckiem, nawet bardzo spokojnym, nieśmiałym, można by powiedzieć nawet zakompleksionym chociaż nie były to kompleksy jakiejś natury cielesnej. Gruntowne zmiany w moim życiu nadeszły w 5 albo 6 klasie podstawówki, przestałem przytakiwać na wszystko i zacząłem walczyć o wszystko jak przykazano człowiekowi. Dorastałem po prostu, ale te dorastanie w nieporównywalnym stopniu odbiegało od tego co dzisiaj nazywa się dorastaniem.
Może dlatego też okres gimnazjum wspominam najczulej. I próbuję sobie przypomnieć albo przeanalizować wszystkie te głupoty które robiłem, robili, robiliśmy w tym okresie i jak daleko pamięcią sięgam nie były nam w głowie dragi, gwałty, a rozrywki odbiegały daleko od tych które są uskuteczniane dzisiaj. Jedyne co mogłoby się wydawać niedobre ale jednak w jakimś stopniu naturalne to fascynacja alkoholem i dziewczynami ale nie w skali gwałtu czy izby wytrzeźwień. Nie piłem piwa pod domem, na ławce, też nie rzygałem przez tą samą ławkę kilka godzin później, bo co tu dużo gadać, bałem się rodziców jak ognia, nie chodziłem na dyskoteki, aż do ostatniej klasy gimnazjum, nie tabletowałem się, nie tabletuje się do dzisiaj, nawet na upartego nie wiem czy to się kurwa łyka czy wciera, ale chyba łyka bo to w końcu tabletki..

Ale zacznę od początku…
Będąc kilku letnim dzieckiem broiłem, jak to każde, czasem coś strzaskało się, czasem wylało nie żeby specjalnie no ale przez nieuwagę. Co prawda w przeciwieństwie do Stuqa który pisał już o tym, zawsze dostawałem co chciałem ale tutaj znowu, nie przez wymuszanie czy „naciskanie” na rodziców ale przy okazji np.: urodzin, gwiazdki-srastki itd.
Jakby nie patrzeć byłem spokojnym i grzecznym dzieckiem, no i co by nie powiedzieć, nigdy nie rzucałem się na rodziców z pięściami, nie plułem, nie tłukłem w napadzie szału, nie demolowałem mieszkania, nie przeklinałem. Rodziców słuchałem się zawsze i jednakowo posłusznie. Nie miałem ADHD od sztucznie barwionych napoi. Moi rodzice nie potrzebowali Super Niani żeby ukarać mnie, nakarmić albo iść ze mną na spacer. No i widzę co dzieje się w telewizji w tym programie, no i widzę to samo na ulicy i u znajomych.
Taka dygresja -zauważył ktoś, że tam , kurwa, nie ma biednych ludzi? Zazwyczaj pałeczkę pierwszeństwa w problemach z dziećmi mają dorobkiewicze którzy chyba są zbyt bogaci albo zajęci, żeby zajmować się takimi pierdołami jak wychowanie dziecka, w następnej kolejności problemy z wychowaniem mają młodzi rodzice. Dziwne, że takich problemów nie ma w rodzinach biednych i średnio zamożnych i tych „nieynteligenckich”? Pamiętajcie, że bieda to nie to samo co patologia – w rodzinach patologicznych problemy są innej natury.

Kurwica mnie bierze kiedy słyszę, że rząd chce wprowadzić jakiś bezsensowny zakaz bicia dzieci. Kurwica mnie bierze tym bardziej, że – z całym przekonaniem mówię – bijcie dzieci więcej i mocniej, żeby je wychować na porządnych ludzi. Generalnie poprę akcje tego typu wtedy, jeżeli zbiorę wszystkie tazoo z laysów i ściągnę całe porno z sieci. Każdy który ma więcej niż 30 lat i czyta to, dochodzi do wniosku, że przecież on sam dostawał lanie od rodziców i czy mu to wyszło na gorsze? Czy jest jakiś ułomny z tego powodu? Ma jakieś bariery psychiczne? Mało tego, że dostawał wpierdol od rodziców ale był bity też przez nauczycieli długimi drewnianymi linijkami (no to trochę przesada, żeby pozwalać bić swoje dzieci obcym ludziom).
Kiedy wprowadzą taki zakaz dzieci w podstawówkach które i tak są już cwańsze i bardziej spaczone niż powinny będą donosić na rodziców za każdego klapsa – ciekawe co wtedy zrobi rząd? Przystąpi do karania „złych” rodziców? Czy zorganizuje akcje „Super Niania w każdym domu”?
Tutaj znowu można powtórzyć „jak se pościelisz tak się wyśpisz”. No cóż ale to tylko zdanie starego onanisty, co ja mogę wiedzieć o wychowaniu dzieci.


Odpowiedzi

  1. Ja czasem dostawałam w dupę jak byłam już naprawdę nieznośna i wcale nie mam jakiejś traumy, rany na psychice, a moich starych się nie boję:). Wkurza mnie jak niektórzy wrzucają wszystko do jednego wora i usiłują wmówić ludziom, że klaps równa się “uwłaczaniu godności dziecka”. A guzik prawda! Co innego maltretowanie, lanie dzień w dzień aż do krwi, a co innego klaps od czasu do czasu kiedy inne środki zawodzą:).

  2. Dokładnie, naróbmy sobie dzieci którym wszystko będzie wolno, które nie będą czuły żadnego respektu, nawet do rodziców. Rodzice mogą co raz mniej a z dziećmi dzieje się dokładnie na odwrót :| Społeczeństwo było o wiele porządniejsze, gdy kary cielesne były na porządku dziennym…

  3. Tak, bo przynajmniej człowiek miał wytyczone jasne granice, których przekraczać nie wolno. A teraz dziecko może podnieść rękę na matkę czy ojca (częściej matkę), a rodzic oddać mu nie może, bo “dziecka bić nie wolno” – taa…

  4. Ja to znowu jestem calkiem inny innaczej przechodzilem dorastanie moje bunty troche sie przejechalem na tym jade do teraz bo dalej sie buntuje a mam 20 lat żal mi siebie czasem

  5. Patologiczna święta księga dała w w wyniku patologiczne społeczeństwo. “Po owocach ich poznacie” – popatrz, jak wygląda ten “cudowny” świat.
    Mnie nie bito, a wyrosłam na człowieka. Moi synowie (sztuk 3) też bici nie byli. Wolałam z nimi szczerze rozmawiać i rozbudzać ich sumienia oraz wrażliwość i dzięki temu wyrośli na porządnych, spokojnych ludzi.
    Pruskie szkoły wydają Hitlerów. Bijcie swoje dzieci, a wyrosną z nich faszyści.

  6. Wolałam z nimi szczerze rozmawiać i rozbudzać ich sumienia oraz wrażliwość i dzięki temu wyrośli na porządnych, spokojnych ludzi.

    “nowocześni” rodzice mają właśnie takie podejście jak Ty: porozmawiać, wziąć to na logikę i zmusić dziecko do wyciągnięcia jakiś wniosków tylko, że dzieci często nie mają szacunku do nowoczesnych rodziców i nie dadzą się namówić do takiej rozmowy, wiec jeśli dziecko Cię nie szanuje, nie masz u niego autorytetu, nie boi się ciebie etc. etc. na gówno się zdadzą Twoje epickie przemowy do kilku latka który z tej rozmowy jest w stanie tylko wyciągnąć wnioski, że fajnie jest opluć matkę.

    Faszystów wydawały włoskie szkoły, polskie za to wydają rewolucjonistów, mających za nic wartości ludzkie, deptających człowieczeństwo, niepoukładanych emocjonalnie skurwieli.

  7. Mój najstarszy syn obchodził właśnie 30-te urodziny. Nigdy mnie nie tylko nie opluł, ale nawet na mnie nie wrzeszczy. Nie jest agresywny, ponieważ sam agresji nie zaznał.

    Każdy agresor i brutal to ofiara rodzicielskiej agresji i brutalności.

    Silny mężczyzna, który bije słabszych od siebie nie zasługuje na szacunek. To zwykły tchórz i prymityw. Nie ma rozumu, ale ma siłę.

    Jak chcesz, żeby cię szanowano, to bądź Człowiekiem. Jeśli jesteś nikim, to nie masz innego wyjścia, niż zdobywać “szacunek” siłą. Ale nie łudź się – to nie jest szacunek. To wyłącznie strach. Ludzie się ciebie boją. Nikt cię nie kocha ani nie szanuje. Oni tylko mówią ci o szacunku i miłości – ze zwykłego strachu. Bo wiedzą, że jeśli ci tego nie powiedzą, będziesz bił.

    Zapomnij wziąć kij i strzelbę, a zobaczysz, że bez nich nikt cię nie szanuje. Ludzie szanują tylko broń, którą ich straszysz, a nie ciebie samego.

    Kiedy się zestarzejesz i staniesz słaby jak dziecko, wtedy twoje dzieci przestaną się ciebie bać. I wtedy spuszczą ci taki wpier…. na jaki zasłużyłeś.

    Nie raz słyszałam opowieści bitych synów, którzy w końcu dorośli i stali się silniejsi od ojców.

    Za którymś razem, gdy ojciec przyzwyczajony do dominacji podniósł rękę na syna, doczekał się sprawiedliwości – to syn, teraz już silniejszy, podniósł swoją rękę i tak ojcu przywalił, że go sąsiedzi zeskrobywali ze ściany.

    Powodzenia, zamów sobie trumnę, bo i ciebie czeka taki koniec.

  8. astromaria – OMG!

    Mowa tu o nowoczesnych rodzicach, którzy mają po 28/35 lat, którzy nie radzą sobie z 5 latkami… I zgłaszają się do super niani.

    Porównujesz siebie i swojego 30 letniego syna do teraźniejszości? Wybacz ale 30 lat temu wszystko musiało być inne, ja żyje 19 lat i widze, że jak ja byłem dzieckiem to było zupełnie inaczej niż teraz… Nikt mnie lać nie musiał, bo wiedziałem gdzie moje miejsce, a teraz własnie przez tą propagandę “wychowywanie bezstresowe”, bez bicia rosną młodzi “gangsterzy” Założę się, że za 20 lat prędzej pieprznie cie kijem dzisiejszy 5 latek niż osoba, która była wychowywana kilkanaście lat temu… Oczywiście wykluczam jakieś patologiczne przypadki gdzie stary bił stara, oni zaś dziecko, a dziecko ich…

    Jakoś nie znam przypadków, aby moi rówieśnicy (powiedzmy 15 lat temu) mówili do matki “cipo”, albo do brata “chuju”… Włącz TVN i zobacz sobie jakiś odcinek Super Niani. Jak już masz dosć tych przykładów telewizyjnych to wyjdź na ulicę, do marketu i obserwuj młode mamusie wychowujące od kilku lat pierwsze dziecko… Które rozczulają się, bo dziecko chce autko kosztujące tyle co wypłata tatusia, no ale mamusia kupi, bo scen robić nie będzie – za “moich” czasów tego nie było… I nie pieprz mi, że wystarczy z dzieckiem porozmawiać… Bo 5 latek w dupie ma to, że ciebie na autko nie stać, w dupie ma to, że ty mu go nie chcesz kupić. On ma przed oczami to jak się nim bawić będzie w domu… I rozmowa nic nie zdziała…

    I odróżnijmy danie dziecku “klapsa” żeby wiedziało, że jak nie to nie, od katowania i wychowywania na bestie…

  9. Jest różnica między
    * laniem,
    * całkowitą uległością wobec żądań dzieci i
    * spokojną stanowczością.

    Bicie dzieci jest przejawem słabości. Człowiek silny nie potrzebuje uciekać się do takich metod, bo potrafi powiedzieć NIE! i jego nie znaczy nie.

    Jeśli rodzic nie potrafi poradzić sobie z 5-latkiem, to jest po prostu patologiczny i powinien zostać skierowany na kurację. I temu właśnie służy program super-niania.

    Program super-niania dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że to nie dzieci są winne, lecz że jest to wyłącznie skutek głupoty dorosłych. Więc to nie dzieci należy lać, lecz raczej rodziców.

    Następnym razem oglądaj program uważniej i ze zrozumieniem, a zobaczysz to, o czym piszę.

  10. Wiesz, droga astromario – gadasz zwykłe pierdoły. Pewnie ci się wydaje, że jesteś taka postępowa i nowoczesna. A cała reszta to prymitywy, no bo “jak przecież można uderzyć dziecko”. Co więcej – wszystko bierzesz przez pryzmat, że ty nigdy nie uderzyłaś… I co, jesteś z tego powodu lepsza? Twoje dziecko jest szczęśliwsze? Dlaczego wnioskujesz, że skoro u Ciebie coś się sprawdziło (choć to tylko twoja opinia, że się sprawdziło, bo ja mogę mieć zupełnie inne zdanie obcując z twoim dzieckiem), to sprawdzi sie u wszystkich? Dlaczego próbujesz narzucić swoje zdanie innym? Bo co, bo nie bijemy dorosłych, to i dziecka tknąć nie wolno? Bzdura, to nie jest żadne prawo obiektywne. To tylko umowa społeczna. Moim zdaniem powinniśmy bić dorosłych – wówczas skin nie wyciągnął by noża, by ugodzić policjanta.

    A co do reszty – powtarzasz te pierdoły o “tchórzostwie”, “słabości” i inne bzdety, zasłyszane w telewizji, albo od psychologów. Ludzi, którzy tak naprawdę nic nie wiedzą, bo ich wiedza nie upoważnia w ogóle do wypowiadania się na te tematy. Wiesz, że z części badań (starannie pomijanych) wynikało, że dzieci umiarkowanie bite są karniejsze, mają lepsze wyniki w nauce i są szczęśliwsze? Czy słyszałaś, by jakiś psycholog o tym mówił? NIe, bo udają, że tych badań nie ma, bo nie podasowują się pod aktualną modę. Moda modą, a ja swoje dziecko wychowam tak, jak będę uważał, że będzie dla niego najlepiej. I jeśli wezmę pasa, to z miłości, a nie z frustracji czy chęci dominacji. Sam fakt, ze powtarzasz te pierdoły świadczy o twojej całkowitej bezrefleksyjności. Ciekawe, które z nas będzie miało lepsze dziecko.

  11. Wiesz, droga astromario – gadasz zwykłe pierdoły. Pewnie ci się wydaje, że jesteś taka postępowa i nowoczesna. A cała reszta to prymitywy, no bo “jak przecież można uderzyć dziecko”. Co więcej – wszystko bierzesz przez pryzmat, że ty nigdy nie uderzyłaś… I co, jesteś z tego powodu lepsza? Twoje dziecko jest szczęśliwsze? Dlaczego wnioskujesz, że skoro u Ciebie coś się sprawdziło (choć to tylko twoja opinia, że się sprawdziło, bo ja mogę mieć zupełnie inne zdanie obcując z twoim dzieckiem), to sprawdzi sie u wszystkich? Dlaczego próbujesz narzucić swoje zdanie innym? Bo co, bo nie bijemy dorosłych, to i dziecka tknąć nie wolno? Bzdura, to nie jest żadne prawo obiektywne. To tylko umowa społeczna. Moim zdaniem powinniśmy bić dorosłych – wówczas skin nie wyciągnął by noża, by ugodzić policjanta.

    A co do reszty – powtarzasz te pierdoły o “tchórzostwie”, “słabości” i inne bzdety, zasłyszane w telewizji, albo od psychologów. Ludzi, którzy tak naprawdę nic nie wiedzą, bo ich wiedza nie upoważnia w ogóle do wypowiadania się na te tematy. Wiesz, że z części badań (starannie pomijanych) wynikało, że dzieci umiarkowanie bite są karniejsze, mają lepsze wyniki w nauce i są szczęśliwsze? Czy słyszałaś, by jakiś psycholog o tym mówił? NIe, bo udają, że tych badań nie ma, bo nie podasowują się pod aktualną modę. Moda modą, a ja swoje dziecko wychowam tak, jak będę uważał, że będzie dla niego najlepiej. I jeśli wezmę pasa, to z miłości, a nie z frustracji czy chęci dominacji. Sam fakt, ze powtarzasz te pierdoły świadczy o twojej całkowitej bezrefleksyjności. Ciekawe, które z nas będzie miało lepsze dziecko.

    A’propos – dziecko super niani jest potwornie rozwydrzone, a ona sama – jest rozwódką. Ekspertka, która stała się współautorem największego dramatu swojego własnego dziecka (które mieszka teraz z ojcem) mówi mi, jak mam wychować swoje dziecko? Bardzo dziękuję.

  12. Remigiusz co do ostatniego:
    “nikt nie wymaga od drogowskazu aby podążał w stronę którą wskazuje”

  13. Tu akórat się zgadzam no ale bez przesady nie można ludzi terroryzować i wychowywać na lalusiów .. W życiu trzeba być beszczelnym
    i się samorealizować bo jak się będzie zagarzecznym bo mama da po dupie to się ocKnie kiedyś z ręką w nocniku i dojedzie do wniosku
    Że całe jego życie to kupa gówna
    i nie tak chciałeś żyć .. znam takich zakłamanych skurwysynów którzy boją się wychylić a jak nikt nie widzi
    to o matko zielone włosy ,10 kolczyków — to oczywiście metafora ale do tego się to sprowadza Cześto tzw “dobre wychowanie” niszczy osobowość młodych ludzi

  14. wkręcając im te wszystkie paranoje

  15. Pomine tu fakt że polacy są zle wychowani :P
    a patzrąc ogólnie społeczeństwo w polsce to wiek 19

  16. mnie też wkurwia superniania i ‘bezstresowe’ wychowanie. Moja siostra młodsza o 6 lat zachowuje sie jak pierdolony bachor bo nigdy nie poczuła co to dostać wpierdol za nieposłuszeństwo

  17. Jak mi sie podobalo wiekszosc Twoich tekstow to tu dojebales. Bic to se mozesz konia a nie dzieci. Jak ktos z Twoich znajomych robi cos nie po twojej mysli to go jebiesz po ryju? Szanuje ludzi ktorzy na to zasluzyli swoja postawa a nie przemoca.

  18. nie znasz natury człowieka
    jak rzyje natura człowieka?

  19. w

  20. Przeczytałam treść Waszych komentarzy i szczerze mówiąc przerażają mnie.
    Czy nie dostrzegacie tego, że agresja rodzi agresję.
    Pani która pisze o swoich synach ma rację.
    Jest bardzo mądre powiedzenie “Nie bij wytłumacz”
    Szacunek dzieci do rodziców nie rodzi się ze strachu tylko z podziwu dla ich postaw. Doroci, tolerancji, spokojnego podejścia do rozwiązywania problemów.
    Dziecko przez cały proces swojego rozwoju obserwuje i uzy się naśladowania postaw. Jeśli widzi przemoc i agresję, wbuje ją w swój światopogląd jako jedyny słuszny sposób zachowania.
    Mnie nigdy nie bito, a rozmawiano ze mną, pytano dlaczego myślę inaczej i pozwalano mi na wyciąganie wniosków i wierzcie mi, ze miałam do nich ogromny szacunek. A karą było dla mnie ich złe samopoczucie kiedy faktycznie postąpiłam źle .
    I starałam się nie zawieźć ich zaufania, bo bylismy przyjaciółmi. Zwierzałam się im sama ze swoich problemów bo wiedziała, że mnie nie potępia a będą starali się zrozumieć i pomóc.

    Ludzie, więcej tolerancji a mniej agresji. To działa.

  21. jak to jest ze ludzie zawsze twierdzą jak to oni własnie są najlepiej na swiecie wychowani.

  22. yyyy….

  23. Jest zasada kotwicy – mózg kojarzy zdarzenie z okolicznościami. Jeżeli wychowując dziecko, będziesz stosował prymitywne metody, to siłą rzeczy w jego umyśle doczepisz do siebie etykiety typu: strach, bicie, krzyk, zakazy – takie właśnie skojarzenia będą się nasuwać dziecku, kiedy pomyśli o tobie.

    Budowanie związków rodzinnych na takich fundamentach daje dokładnie takie efekty. A dziecko będzie takie samo, bo i skąd ma brać przykład?

    Zadbaj, by dziecko kojarzyło rodzica z miłością, opieką, zaufaniem i szacunkiem. A ból i krzyk co najwyżej ze złym uczynkiem.

  24. Może i jest troche racji w tym,że dzieci cwaniacza, ale akurat z biciem się nie zgodze. Jak sobie nie umiesz poradzic w inny sposób to bij, a czy wyjdzie na gorsze czy nie, jak się dziecko postawi jużjako osoba dorosła to zobaczymy.

  25. Jeśli jakiś idiota nie potrafi wytłumaczyć dziecku, ze robi źle – to on jest tępym wałem a nie to dziecko. To rodzice uczą, prawda? A jeśli ojciec/matka nie są autorytetami dla dziecka – znaczy, że są nierozwiniętymi emocjonalnie zastraszonymi dziećmi, które nie zdają sobie sprawy ze swoich emocji i ich źródeł. Poznaj siebie jak mawiali starożytni – a nie będziesz wyładowywać SWOICH frustracji i porażek życiowych na bezbronnej istocie.

    A.. i tak, owszem, bicie dzieci doprowadziło do paru niemiłych rzeczy. Właściwie to do wszystkich niemiłych rzeczy. Osoby wolne nie zniewalają, osoby, kŧóre nie były bite nie biją, mądrzy ludzie nie wychowują dzieci na debili.

    pis

  26. Po co bić? Serio starsi ludzie mają taką przewagę nad dziećmi że żadne bicie nie musi mieć miejsca… stosował bym raczej przewagę psychologiczną nad takim dzieciakiem.. zamknąłbym w szafie i wypuścił dopiero jak by się uspokoił… w końcu dzieciak by się przekonał że z większymi od siebie się nie zadziera w jakikolwiek sposób…

  27. Najlepsza metoda na rozwiązanie tego problemu to ….
    nie mieć dzieci :)

  28. “Najlepsza metoda na rozwiązanie tego problemu to ….
    nie mieć dzieci :)

    Na pewno jest IMO najprostsza. Ale najlepszą metodą to po prostu jest umiejętność trzymania dziecka krótko na smyczy.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie